Siły do życia
Jeśli nie masz siły
9 kwietnia 2016 - 14:52, by

Skoro dajemy radę się męczyć, żyjąc życiem którego nie chcemy, nie lubimy a może nawet nienawidzimy, to niby dlaczego mamy nie dać rady zmienić tego na coś lepszego?

To iluzja umysłu sprawia, że tkwimy w niewygodzie. Przypomina to trochę siedzenie w niewygodnej pozycji, któremu towarzyszy jakieś dziwne „zapomnienie”, forma otumanienia. Siedzimy tak poskręcani i często nawet jakaś część ciała nam drętwieje, ale dalej siedzimy twardo. Trwamy tak z przyzwyczajenia, choć można siedzieć zupełnie inaczej, wygodniej. Wymaga to jednak poruszenia, zmiany, być może sięgnięcia po coś, na przykład poduszkę, którą możemy sobie podłożyć pod plecy. I tu tkwi sedno problemu – ruch i zmiana.

Ludzki umysł wykazuje dziwną niechęć do zmian, nawet tych łatwych do przeprowadzenia na lepsze. Ten pierwotny umysł zmian się zwyczajnie boi. Tak, jakby wolał trwać w stagnacji, oszczędzając energię i nie podejmując jakiegokolwiek, nawet najmniejszego ryzyka. Ten program to bardzo zdradliwa sprawa, bo często tak jest, że właśnie poprzez samo trwanie w niewygodzie życia, tej energii tracimy najwięcej i najbardziej ryzykujemy. Później na nic nie mamy już siły, nawet na odrobinę przyjemności i radość. Usychamy na pustyni niemocy, jak ślimak wyjęty z wody.

Odkryj, że zmiana jest czymś dobrym, że uelastycznia Cię i rozwija. Jeżeli wyćwiczysz swój umysł do lekkiego przechodzenia zmian, przezwyciężysz lęk przed nowym, Twoje życie stanie się barwne i ciekawe. Zaistnieje duża szansa na to, że w końcu będzie wyglądało tak, jak tego pragniesz. Oczywiście zawsze są jakieś kompromisy. Chodzi oto, aby całe Twoje życie nie było jednym wielkim kompromisem i w wyniku tego psychiczną męczarnią.

To jest świat, który ciągle się zmienia, wszystko w nim płynie, umiera i odradza się na nowo w innej postaci. Bardzo piękny świat, ale umysł który boi się zmian, który zastyga i nie jest elastyczny, będzie tutaj bardzo cierpiał. Prędkość ewolucji dzisiejszej rzeczywistości jest ogromna. Każda zmiana, każdy rozpad i śmierć będzie dla Twojej głowy tragedią. Tak wcale nie musi być.

Nie musisz się z tym godzić i pozwalać, aby pierwotny, automatyczny umysł rządził. To Twoja świadomość ma być głównym dyrygentem w tej grze, a  umysł automatyczny jedynie skrzypkiem. Naucz go pięknie grać pod swoje dyktando i niech Ci więcej smętnie nie rzępoli.

Życzę Ci Pięknego, barwnego życia i pełnego panowania nad lękiem przed zmianą.

Paweł Zyguła